Siły Zbrojne RP wystosowały dziś oficjalny apel do mieszkańców północno‑wschodniej Polski, prosząc o niepublikowanie zdjęć, filmów ani informacji o przemieszczaniu się wojsk. Komunikat pojawił się w związku z zaplanowanymi ćwiczeniami wojskowymi, które odbywają się w regionie w dniach 13–14 lipca.
Choć podobne prośby pojawiały się już wcześniej, dzisiejszy apel jest wyjątkowo stanowczy i wpisuje się w szerszy kontekst rosnącego zagrożenia dezinformacją oraz aktywnością obcych służb w internecie.
Dlaczego wojsko prosi o niepublikowanie zdjęć?
Realne zagrożenie wywiadowcze
Każde zdjęcie czołgu, kolumny pojazdów czy systemów przeciwlotniczych może zostać wykorzystane przez wrogie państwa do analizy:
- liczby sprzętu,
- kierunku przemieszczania,
- czasu reakcji,
- lokalizacji jednostek.
W praktyce oznacza to, że nawet zwykłe selfie z drogi ekspresowej może stać się informacją wywiadowczą.
Rosnąca aktywność obcych służb w mediach społecznościowych
Od początku 2026 roku polskie służby odnotowują wzrost prób pozyskiwania danych o ruchach wojsk poprzez:
- fałszywe konta na Facebooku i TikToku,
- grupy lokalne typu „Co się dzieje w moim mieście?”,
- zachęcanie mieszkańców do publikowania zdjęć „ciekawych konwojów”.
To część szerszej strategii obserwowanej również w krajach bałtyckich i Skandynawii.
3. Ćwiczenia wojskowe są elementem gotowości bojowej
Dzisiejsze manewry obejmują m.in.:
- przemieszczanie sprzętu ciężkiego,
- testy systemów obrony powietrznej,
- działania jednostek logistycznych.
Wojsko podkreśla, że nie są to działania alarmowe, lecz rutynowe ćwiczenia, które wymagają zachowania dyskrecji.
Co grozi za publikowanie takich zdjęć?
Choć większość przypadków kończy się jedynie usunięciem posta, w skrajnych sytuacjach możliwe są:
- zarzuty ujawnienia informacji niejawnych,
- odpowiedzialność karna za działanie na szkodę obronności państwa,
- przesłuchania przez służby.
Wojsko jednak podkreśla, że apel ma charakter prewencyjny, a celem jest edukacja, nie karanie.

Dodaj komentarz